Pa pa Otmuchów, witaj GPW!

No i sprzedałem Otmuchów. Nie udało się po wymarzonym kursie 15 zł i musiałem się zadowolić zyskiem mniejszym niż to, co mBank mi płaci za polecenie ich konta. Ale chwila, chyba lepiej mieć niewielki zysk, niż jakąkolwiek stratę, mam rację? 😉 Ponadto, najwyraźniej nadchodzi lepsza okazja na wykorzystanie tych pieniędzy. Mowa o IPO GPW.

http://www.flickr.com/photos/striatic/


Zazwyczaj pewnie opisałbym mniej więcej co to za spółka, co to za IPO, jaka popularność, szanse, reklama itd. Tym razem jednak tego nie zrobię. Z dwóch powodów.

Po pierwsze: co to jest GPW, każdy wie. A jak nie wie, to Wiki wie i mu powie… Z IPO pewnie też niejeden miał już do czynienia, choćby na moim blogu. Ale i w tym wypadku można sobie poczytać poczciwą Wikipedię.

Po drugie: już tyle osób opisało wspomniany przyszły debiut, że byłoby wręcz żenujące, gdybym dorzucił do tego kolejny klon-wpis. Wystarczy spojrzeć chociażby na swego rodzaju raporty na Metafinansach czy Drodze do wolności. Czy rzeczywiście warto to wszystko powtarzać? 🙂

Myślę, że wystarczy, jeśli opiszę kilka szczegółów moich ostatnich transakcji.

Ostatnio pisałem, że z powodu małego zaangażowania kapitału, Otmuchów może sobie dłużej poleżeć i cenę ustaliłem na 15 zł. No to sobie poleżał i czas mu się skończył. Opchnąłem moje prawa do akcji po 14,30 zł i zgarnąłem zysk (po odliczeniu prowizji) 39,40 zł. Szaleństwo. Trzeba było sprzedać jak było drożej. Nie ma to jak złote myśli.

Tak czy siak, jeśli te pieniądze i tak miałyby być zamrożone w akcjach, to równie dobrze, jak nie lepiej, mogą to być akcje GPW. Zawsze trochę grosza może skapnąć, a i spółka budząca bądź co bądź większe zaufanie. W ramach takiej filozofii wyklikałem w eMAKLERze, że chcę kupić kawałek naszej Giełdy za okrągłe 2150 zł (zapis na 50 akcji po 43 zł).

W tym momencie stało się coś dla mnie zaskakującego.

Zlecenie zostało natychmiast zredukowane o 15 akcji (jak łatwo policzyć – o 30 %). To, że nie dostanę tylu akcji, ile sobie zamarzyłem, było dla mnie oczywiste. Redukcji spodziewałem się jednak dopiero po zakończeniu zapisów, tak jak to miało miejsce w przypadku PZU czy Taurona. Tutaj wygląda na to, że już sobie jakieś progi wyliczyli, zanim poznali ostateczną ilość chętnych. No cóż, ja się na tym jeszcze dobrze nie znam, więc może gadam jak jakiś noob, ale tak to wyglądało.

Zostałem z zapisem na 35 akcji za 1508,01 zł. Co ciekawe, przy realizacji tego zlecenia, eMAKLER pobrał sobie 29,04 zł za dużo. Nie wiem o co chodzi, ale zaraz te pieniądze oddał z powrotem, więc rachunki zostały wyrównane.

W ten oto sposób, stałem się, moi mili, kolejnym małym człowieczkiem, który liczy na kilka złotóweczek zysku z prywatyzacji GPW. Bo przecież chyba o to w tym wszystkim chodzi, czyż nie. 🙂

Zaliczyłem już dwa udane IPO, a licząc PZU to nawet trzy. Niech więc i tym razem się uda. „Cztery” to taka ładna cyfra…



6 komentarze do “Pa pa Otmuchów, witaj GPW!

  1. Szał na GPW trwa :).

    Osobiście wydaje mi się, że ten zapis za 1500 zł to jest tak w sam raz. Pewnie jakoś w tych okolicach (a nawet jeszcze niżej) będzie ustalony minimalny pakiet po redukcji.

    Sam pewnie zapiszę się na maxa no i jestem bardzo ciekaw jaka będzie redukcja i czy da się cokolwiek zarobić na debiucie.

    PS. Dzięki za link!

  2. W sumie to nawet dobrze wyszło, bo okazało się, że jednak trochę wolnej gotówki przyda mi się gdzie indziej. 😉

  3. W tym przypadku wszystko się wyjaśnia. Owszem, należnościami można płacić za akcje, ale w systemie notowań normalnych, nie można natomiast za należności składać zapisów na akcje w IPO. 🙂

  4. Trochę to wszystko zamotane. Jak się okazało, dziwnym trafem zamówiłem więcej, niż na ile było mnie stać (wg systemu). Trochę to dziwne, bo razem z należnościami z Otmuchowa stać mnie było (z tego co sobie wyliczyłem) na tyle, ile sobie wyklikałem. System jednak uznał, że kasy nie mam i zlecenie mi zredukował, a po kilku dniach na eKONTO wpłynęła kasa za Otmuchów. O ile się orientuję, to „należnościami” za akcje też można płacić, więc trochę to dla mnie niejasne. No ale dobra, późno jest, zastanowię się nad tym jutro. 🙂

  5. Natychmiastowa redukcja zapisu jest dla mnie czymś co najmniej dziwnym. Bo niby dlaczego masz od razu, z góry, mieć obciętą ilość akcji, skoro przydział jeszcze nie nastapił, nawet księga popytu nie została zbudowana.
    Na Twoim miejscu w poniedziałek wykonałbym telefon do POK’u 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Subskrybuj bez komentowania