Naucz się języka z LingQ

To teraz tak już zupełnie niefinansowo. 😉 Dziś trafiłem na bardzo ciekawe narzędzie do nauki języków obcych. Konkretnie chodzi o rosyjski, włoski, szwedzki, chiński, portugalski, francuski, niemiecki, angielski, hiszpański i japoński. Jeśli jesteś zainteresowany którymś z nich, myślę, że warto spróbować. Tym bardziej, że nie jest to zwykłe wklepywanie słówek czy otrzymywanie ich na maila. System jest całkiem nieźle rozbudowany i jest poniekąd projektem społecznościowym.

Jak działa LingQ?

Wybieramy język, którego chcemy się uczyć (albo kilka). Następnie określamy swój obecny poziom. Na tej podstawie dobierane są lekcje, które system nam poleca. Kiedy wybierzemy już konkretną lekcję, dostajemy takie zasoby: audio i transkrypcję.

[ad#336×280, LingQ]
Nie byłoby w tym nic powalającego gdyby nie… no właśnie. Bardzo podoba mi się praca z tekstem. W pierwszej lekcji, nasz tekst jest cały podświetlono na niebiesko. Co to oznacza? Znaczy to, że nie znamy jeszcze żadnego słowa. Możemy teraz wybrać proponowane angielskie tłumaczenia słów, które pojawią się po najechaniu myszką na jedne z nich. Możemy też poszukać w słownikach online, z którymi system jest zintegrowany, albo wpisać wszystko samodzielnie. W ten sposób, z tego co oznaczymy, tworzone są flash cards. Wysyłane są nam na maila, system dopasowuje lekcje do tego, co już znamy i tego co jeszcze przed nami.

Plik audio możemy sobie ściągnąć i odsłuchiwać, np. na odtwarzaczu MP3, tyle razy, aż wszystko będziemy w stanie zrozumieć. Potem ilość tych odsłuchań, ilość „czytań” danego tekstu możemy odnotować i obserwować postęp.

W głównym menu, do każdej lekcji, jaką odbyliśmy, ukaże się podsumowanie, skąd od razu możemy skoczyć do przeglądania naszych zaznaczonych jako nieznane słówek (LingQs), a także porozmawiać z native speakerem lub wysłać mu pracę pisemną do sprawdzenia. Te dwie ostatnie opcje są płatne.

Wspomniane flash cards (lingQs) można także bezpośrednio przeglądać na stronce. Działa to jak zwykłe małe karteczki, gdzie z jednej strony mamy słówko, z drugiej tłumaczenie. Jeśli odgadniemy jego znaczenie dwa razy z rzędu, zostaje ono uznane jako znane. Jeśli chcemy, możemy tę funkcję wyłączyć i samodzielnie segregować słownictwo.

Bardzo ciekawą funkcją jest też rozmowa przez z Skype z nauczycielami (chodzi o native speakerów, nie muszą być zawodowymi nauczycielami). Taka usługa jest niestety płatna. Na tym jednak zarabia serwis i sami nauczyciele, którzy zebrane punkty mogą wymienić na gotówkę lub zapłacić nimi za swoje lekcje, jeśli sami się uczą. My niestety musimy poczekać, ponieważ polski nie jest jeszcze w ofercie. 🙂

W tym projekcie podoba mi się bardzo to, że tworzy go pewna społeczność. Ludzie tworzą i udostępniają darmowe lekcje. Sami uczą się obcych języków, więc wiedzą, jak powinni to konstruować. Użytkownik ma dostęp do naprawdę sporej bazy danych, może kontrolować swój postęp i porównywać go z wynikami swoich znajomych. Ja już zacząłem odświeżać sobie niemiecki, a w niedługim czasie uderzam na hiszpański. 🙂

Taka metoda nauki jest bardzo wydajna. Sam autor projektu, Steve Kaufmann, określa naukę języków jako poruszanie się we mgle. Początkowo nic nie widzimy, ale z czasem mgła się rozchodzi. Nie wiemy kiedy to nastąpi i nie mamy na to całkowitego wpływu. Chodzi o to, by jak najwięcej słuchać, słuchać, słuchać i zapamiętywać.

A Ty co o tym sądzisz? Też już przyswoiłeś sobie kilka(dziesiąt) słówek? 😉 Zaproś do zabawy przyjaciół i zyskaj dodatkową motywację w postaci wyścigu kto się nauczy więcej słówek w miesiąc.



4 komentarze do “Naucz się języka z LingQ

  1. A ja robię jeszcze inaczej.
    Mam obecnie ok. 2,500 zdań hiszpańsko-angielskich (jest dostępny do ściągnięcia) i na tej podstawie mam stworzone flashcards w programie anki (http://ichi2.net/anki/). I zdań się uczę, o!

    Ale i bez tego można nauczyć się języka. Potrzeba tylko dużo inputu, inputu i jeszcze raz inputu. (input to filmy, książki, podcasty w uczonym się języku). Potem, kiedy masz opanowane podstawy językowe, to idzie już z górki. Nie przejmujesz się za bardzo znaczeniem słowa (no, chyba, że Cię to męczy to sobie sprawdź w słowniku :P) tylko po prostu słuchasz.

    Na początku najlepiej oglądać serial w języku którego się uczysz i automatycznie znaczenie wyrazów jest przyswajane przez mózg (na podstawie tego, co się dzieje na ekranie. Dobrze jest zacząć od bajek, np. samuraj jack :D:D). Potem przychodzi czas na książki i artykuły. Czytasz, ile wlezie.

    Na samym końcu możesz zacząć pisać w danym języku. Jeśli przeczytałeś wystarczająco dużo i posłuchałeś (oglądałeś seriali) wystarczająco dużo, to jest W 100% PEWNE, że zdanie, które napiszesz, jest poprawne. I to osiągasz samą przyjemnością – słuchaniem, czytaniem i oglądaniem:)

    Ważne, żeby nie przejmować się gramatyką. Ona nie ma znaczenia, sama wchodzi do głowy. Jeśli dużo czytasz i słuchasz, to instynktownie wiesz potem, czy dane zdanie jest poprawne.

    Jeśli ktoś jest zainteresowany hiszpańskim, polecam podcast: http://www.notesinspanish.com/, mój zestaw zdań angielsko-hiszpańskich na anki (spanish sentences for advanced and beginners) oraz portal http://tatoeba.org/.

    Ale się spociłem tym pisaniem…

    1. Dzięki za spory komentarz. 🙂

      Akurat z nauką języków obcych mam już do czynienia od dawna, więc można powiedzieć, że znam na wylot proces nauki. Mimo wszystko dopiero teraz zacząłem do tego podchodzić od strony „naucz się języka w 3 miesiące”.

      Tak jak mówisz, im więcej człowiek obcuje z językiem, tym lepiej dla niego. Sam najlepiej się przekonałem o tym po kilkumiesięcznym pobycie we Francji. Tak mi się mózg zlansował, że wracając przez Niemcy w fastfoodzie przy autostradzie, na pytania odruchowo odpowiadałem „oui”. 🙂 Takie „wtopienie” się w język pomaga nam najzwyczajniej w świecie „poczuć” ten język. Chociaż na początku jest to dla nas niezrozumiały bełkot, to po słuchaniu tego 24/7 zaczynamy po prostu go czuć – rozróżniać słowa, nawet jeśli ich nie rozumiemy. A to już wiele.

  2. Świetny portal. Nigdy wcześniej nie spotkałem się z tak bardzo interaktywnym programem do nauki języków. Wcześniej używałem Profesor Henry i generalnie bylem zadowolony z efektów, ale doszedłem do wniosku że uczenie się pojedynczych słówek jest nudne i skończyłem z tym. Chyba przekonałeś mnie, żeby wrócić do nauki języków.

    1. Miło mi. 🙂
      Już nie raz przekonałem się, jak przydatne są języki obce. Zachęcam wszystkich do podjęcia tego wysiłku, bo w przyszłości korzyści mogą być o wiele większe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Subskrybuj bez komentowania