Ja mam 20 lat, ty masz 20 lat, ja będę miał 20 tysięcy ty nie będziesz miał.

Dziś prezentuję pierwszy wpis gościnny na moim blogu. Autorem jest twórca bloga „20 tysięcy po studiach„. Zapraszam do lektury.

by Alan Cleaver

Pewien mój serdeczny znajomy mieszka z rodzicami, nie płaci za szkołę, pracuje na pełny etat. Jego jedyne wydatki to telefon, internet, komunikacja miejska i własne potrzeby. Rodzice nie wymagają od niego dokładania się do jedzenia czy mieszkania – co zarobi to jego.
Zarabia ok. 1500zł miesięcznie i dostaje drobne stypendium sportowe. Zwykle około 20 dnia miesiąca pożycza ode mnie na piwo.

[ad#wpis gościnny, 20 tys., 300×250]
Lubię poruszyć wówczas temat finansów. Przy próbie zasugerowania, że konto, za które płaci się 15zł/mies., czy też składowanie pieniędzy na oprocentowanym na 4% koncie z kapitalizacją miesięczną nie jest najlepszą ofertą na rynku, zostaję sprowadzony do pozycji psychola. Jestem szaleńcem próbując wyrwać 100zł na promocji w WBK, śledząc rynek lokat i kont oszczędnościowych, kupując euro w dołku a sprzedając na górce (W DODATKU W WALUTOMACIE!), twardo odkładając co miesiąc jakąś sumę, albo szukając oszczędności tam gdzie warto ich szukać. Kwoty które można tak zaoszczędzić, wydają mu się tak małe, że aż śmieszne i niewarte zachodu.

Przy przedstawianiu mojego planu, aby zebrać 20 tysięcy do końca studiów i podjąć próbę stworzenia własnego biznesu dowiaduje się, że:

– najprawdopodobniej i tak nie uzbieram, a jeśli nawet to:
– wydam na coś wcześniej
– stracę młodość oszczędzając pieniądze zamiast świetnie się bawić rorżucając je
– jak już je uzbieram nie będę wiedział co z nimi zrobić, albo szybko je stracę inwestując w coś niepewnego.

R. Kiyosaki trafnie zakwalifikował takich ludzi do kategorii ‘cyników’ w „Kwadrancie przepływu pieniędzy”:

Jednakże najgorszą cechą cyników jest infekowanie strachem innych ludzi z ich otoczenia, pod przebraniem inteligencji. Gdy chodzi o inwestowanie powiedzą Ci, dlaczego to się nie uda, ale nie dowiesz się od nich, jak to zrobić, aby się udało. Świat akademików i urzędników państwowych, świat religii i mediów jest zapełniony tymi ludźmi. Uwielbiają oni słuchać o finansowych katastrofach  lub złym postępowaniu, dzięki czemu mogą “szerzyć słowo”.  Rzadko mają coś dobrego do powiedzenia na temat sukcesu finansowego. Cynik łatwo wynajduje to, co jest niewłaściwe. To jest jego sposób na własną asekurację, która ma zatuszować brak wiedzy lub brak odwagi.

Kolega ten uwielbia wydawanie pieniędzy. Uważa, że odmawianie sobie czegoś jest żenujące, bo traci się młodość, a oszczędzanie nieuchronnie do tego prowadzi. Z rozmachem kupuje nowe t-shirty, dziesiątą parę butów, odwiedza fryzjerów, czy też zajada się przepysznym sushi, a za powód, dla którego 20 dnia miesiąca nie ma ani grosza, podaje zbyt niskie zarobki.

UWAGA:
Po przeczytaniu czegoś takiego można pomyśleć o nim jak najgorzej, ale to na prawdę złoty człowiek :). Po prostu nie do końca radzi sobie z rozsądnym dysponowaniem finansami.

Sytuacja jest  o tyle przykra, że to nie jest rzadkość wśród moich rówieśników. Większość z nich nie potrafi sobie czegoś odmówić na poczet późniejszych korzyści, nie interesują ich oferty banków, a 15 zł miesięcznie pasywnego dochodu z lokat budzi śmiech. Ważne jest to co tu i teraz, a później ‘jakoś będzie’. Znam również dwudziestolatków, którzy – o zgrozo – już spłacają kredyt.

Korzystajmy z błędów tych ludzi. Są oni żywymi przykładami na to jak silnie działają na nas reklamy, jak bardzo jesteśmy poddawani ogólnej presji konsumenckiego trybu życia, jak głęboko siedzi w nas przeświadczenie, że ktoś inny zadba o naszą przyszłość.

Na zakończenie tego pesymistycznego wywodu dodam tylko, że znalazła się też garstka ludzi, których udało mi się przeciągnąć na ‘dobrą stronę mocy’ i z radością patrzę jak zarażają tym innych. Niektórym po prostu brakuje wiedzy lub nikt nie podsuwał im nigdy wcześniej takich refleksji, dlatego uważam, że warto o tym rozmawiać ze znajomymi – szczególnie tymi którzy borykają się z podobnymi problemami.

A jak to jest u Was? Macie takich znajomych, staracie się pomagać?

O autorze:
Mam dwadzieścia lat, jestem dziennym studentem pierwszego roku politologii i założyłem sobie, że po 5 latach studiów będę miał zgromadzone 20 tysięcy na dobry początek życia. Cały czas walczę o to żeby być niezależny finansowo, rozwijam swoją wiedzę nt. finansów, oraz samorozwoju, a także podejmuję pierwsze kroki związane z inwestowaniem.



9 komentarze do “Ja mam 20 lat, ty masz 20 lat, ja będę miał 20 tysięcy ty nie będziesz miał.

  1. @Paweł
    Prawda, prawda. Ciągle nie mogę zrozumieć, po co w szkołach istnieje taki przedmiot jak „Podstawy przedsiębiorczości”, skoro, przykładowo, tłumaczy się np. skrót GPW i koniec. A czym jest na prawdę kurs akcji, co to jest analiza fundamentalna, techniczna, czym jest podatek belki i jak go omijać ;), tego już się nie mówi. Krótko mówiąc, dużo zanudzania, mało konkretów.

  2. To że ludzie nie posiadają wiedzy finansowej jest winą tego że nikt nie przekazuje tej wiedzy która już w zdawkowych ilościach powinna byc w podstawówce , gimnazjum liceum .
    Nie mam na myśli jakiś skomplikowanych materiałów które będą serwowane gimnazjalistom/kom. Lecz budowanie tego ducha finansowego . A tak szpikuje się umysły ludzie rzeczami bezużytecznymi które nie mają zastosowania w realnym życiu.
    W imie pewnych wartości.

    Ma to pewne plusy , wyobraźcie sobie jak by wyglądała gospodarka gdyby każdy oszczędzał i żył rozsądnie do jakiego spowolnienia by doszła , jak by zmalała konsumpcja produktów i zapadła konsternacja .

    A tak dzięki ludziom głoszącym motto „Carpe diem” gospodarka sie kręci .

    🙂

  3. 20 po studiach czyli według najszybszej drogi kariery będzie to skończone LO + 3-5 lat więc jakieś 22-24lata? Ja mam 22lata LO + TI + KURS GRAFIKI i te 20tysięcy odłożone i teraz trudno mi się odbić i zmotywować to tych 30tu. I jak tak patrzę na swoje oszczędności, wiek to te 20tys jest bardzo małą sumą. Gdybym oszczędzał np. od 7lat miał bym pewnie z 60-80tys i to było by już coś. Jak na długie studia to cel powinien być mocniejszy, jakieś 5-10 na rok. Wtedy chociaż czuć, że suma rośnie. A 20 to na prawdę jest nic, zwłaszcza, że za pomysł tyle dają dotacji na działalność. Tak więc sprawiedliwości nie ma, bo Ty oszczędzasz, a ten czy inny kolega wydawacz zdotacjuje się i będzie miał tyle samo na start.

  4. Te 20 tysięcy jest planem minimum. Jeśli będę miał możliwość np. popracować gdzieś za granicą to pewnie z niej skorzytam i dorzuce te pieniądze do projektu, nadal starając się utrzymywać oszczędzanie na poziomie przynajmniej 350zł miesięcznie.

  5. Zgadzam się z Krzyśkiem – przez te 5 lat spokojnie można zarobić o wiele więcej i to tradycyjnymi metodami, dlatego zachęcam do postawienia sobie bardziej ambitnego celu. Wystarczy pojechać na jedne wakacje do pracy za granicę i przywiezie się spokojnie ponad połowę tej sumy.

  6. Ja bardzo często spotykam się z takim podejściem ludzi. „Dzisiaj baw się i szalej – nie przejmuj się przyszłością”. To wynika z braku edukacji finansowej. Nawet takie podstawy jak w książkach Roberta Kiyosaki to często dla ludzi wielka nowość. Szkoda – ale przecież każdy ma swoje życie i może w nim popełniać takie błędy jakie tylko chce.

    1. To prawda. Raz, że wielu po prostu się nie przejmuje i wyznaje zasadę „jakoś to będzie”. Dwa, rzeczywiście znajomość finansów jest marna i ludzie nie zawsze nawet wiedzą, jak działają lokaty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Subskrybuj bez komentowania