GPW – ale to było dobre!

No i sprzedałem. I to z niemałym zyskiem. W ten sposób moja wspaniała passa zarabiania na debiutach nie została zachwiana. Powiem nawet lepiej – została wzmocniona.

Ludzie w internecie są zadowoleni z debiutu GPW, ale nie zawsze się podniecają, bo nominalnie zarobek nie był tak powalający. Ja tam się podniecam. 22% to jest coś, a przy wielkości mojego portfela jest to całkiem wyczuwalny zastrzyk gotówki.

Co prawda miałem ochotę zapisać się na ponad 2x więcej akcji, ale jak tyle nie dali, to trudno. I tak się cieszę. Dwie stówy piechotą nie chodzą.

Sam dzień debiutu również był ciekawy. Ponownie przydał się mój wypasiony telefon, ale o tym za chwilę.

Sytuacja wyglądała w ten sposób, że dzień wcześniej, a właściwie wieczór, męczyłem się nad tworzeniem sprawozdania z laboratorium z fizyki. Posrana sprawa. Człowiek nie wie o co chodzi, a ma coś tam policzyć, zapisać, narysować i jeszcze wnioski wyciągnąć. Ale nie to jest tematem wpisu.

Także skończyłem o 1:00 w nocy, poszedłem spać i po ok. 5h snu trzeba było się zbierać na uczelnię. Ten dzień nie miał być z tych przyjemniejszych, bo czekało mnie 12h zajęć, od 8:00 a.m. do 8:00 p.m., nie licząc godzinnego okienka. Trochę przeszkodziło mi to w śledzeniu na żywo debiutu o 8:45 i obserwowania na bieżąco wydarzeń. Nie miałem też ustawionego zlecenia sprzedaży, bo chciałem swoją cenę dostosować do sytuacji (czyli nie sprzedać za tanio 😉 ). No i normalnie wyglądałoby to pewnie tak, że sprzedałbym następnego dnia (taniej). Ale… przecież mam swój wypasiony telefon. Właściwie jest to dosyć rozbudowane urządzenie z funkcją telefonu. 😉 Niemniej jednak jestem bardzo zadowolony.

Ok. 12:30 wracałem sobie tramwajem z WF-u. Przez te kilka minut zrobiłem wszystko co trzeba. Elegancko odpaliłem sobie stooq.pl na moim bajeranckim fonie, sprawdziłem jak wyglądał kurs i jaka była w tamtym momencie najlepsza opcja kupna (52,65 zł). Wystawiłem zlecenie przeciwne i voilà – po chwili akcje zmieniły właściciela. Co prawda myślałem nad wystawieniem wyższej ceny, która,  jak się później okazało, i tak byłaby niższa od dziennego maksimum. Srałem jednak trochę w portki, że zachcę sobie za dużo i ostatecznie zamiast zarobić 20% nie zarobię nic. Uznałem, że skoro oczekiwałem 10% zysku, to 2x więcej powinno wywołać u mnie stan euforii, więc posłuchałem się swoich wcześniejszych założeń i grzecznie wystukałem cenę „52,65 zł”. Dzięki temu jestem bogatszy o dokładnie 223,67 zł. No może nie-dokładnie, bo potem jeszcze państwo coś z tego ukradnie. Przy zainwestowanych 1035 zł daje to 21,61 % zysku. Nie jest źle jak na nawet nie-miesięczną inwestycję. Ba, w skali roku byłoby to 343 %. Nie wiem już jak inaczej mogę się pochwalić. 🙂

Jak pisałem w poprzednim wpisie, najprawdopodobniej była to moja ostatnia inwestycja giełdowa w tym roku. Nie wykluczam mimo wszystko, że jeśli znajdę jakieś ciekawe info o którejś ze spółek to nie skorzystam. A co, nie mogę? Że niby jak się wszyscy na coś rzucą, to nie wypali?

Do tej pory byłem częścią tzw. „ulicy”, która parła na te wszystkie PZU, Taurony i inne Otmuchowy  i ci właśnie ulicznicy (przynajmniej część) zarabiali. A ponad 2,5 tys. zł w gotówce, które mam przeznaczone na inwestycje, czeka… 🙂



17 komentarze do “GPW – ale to było dobre!

  1. „Elegancko odpaliłem sobie stooq.pl na moim bajeranckim fonie” hehe rozwalił mnie ten tekst 🙂 ale ogólnie to pogratulować trafnych inwestycji , ale prawdopodobieństwo kolejnego sukcesu na IPO jest już coraz mniejsze bo prędzej czy później pojawia się spółka która nie daje zarobić więc należy się zastanowić nad kolejną ofertą z rynku pierwotnego

  2. Właśnie zacząłem inwestować tak jak Ty. Martwi mnie jednak jedna rzecz. Dlaczego nie aktualizujesz swojego bloga? To już będzie pół roku.

    Czekam na jakieś nowe informacje.
    Pozdrawiam

  3. Co do czasu , to chciałem zauważyć , że wszyscy milionerzy mieli też dobę 24 godzinną , 7 dniowy tydzień i tak dalej, ale mimo to starczyło im czasu na zostanie bogatym 😛 Więc proszę się tu nie tłumaczyć, że nie ma się czasu :]

  4. A może… nowy post? 🙂 Wiem, że czasu na Politechnice jest mało, sam chciałbym aby doba miała chociaż 28h, ale coś by się nowego przydało 🙂

    1. No niestety, teraz umiejętność zarządzania czasem to podstawa. Nawet zakupiłem sobie na święta odpowiednią literaturę. 🙂 Powoli jakoś zaczynam (mam nadzieję) się organizować i może w końcu w moim planie znów pojawi się pisanie bloga. Nie chcę jednak zapeszać. 🙂

  5. Ja na szczęście kredytów nie brałem, więc mnie ten problem nie dotyczy. Na NC też jeszcze się nie bawiłem. A spółki też wybierałem raczej bezpieczne. Jeśli chodzi o Taurona, to debiut nie powalił, ale po jakimś czasie w końcu dał zarobić, więc nie było aż tak źle.

    Tak czy siak, rzeczywiście nie warto na ślepo angażować się w co popadnie, ale choć trochę poczytać, jakie nastroje i opinie panują wśród potencjalnych inwestorów.

  6. @Zbyszek i ymp
    wszystkie debiuty? Sprawdz raz jeszcze dane. Wszystkie debiuty ok, ale tylko spolek skarbu panstwa. Popatrz na beiut LC Corpa, ktory spowodowal chyba najwieksza liczbe bankructw wsrod inwestorow indywidualnych.

    Abstrahujac od GPW, debiuty na NC potrafia byc zarowno zankomite jak i tragedia. Oczywiscie to troche inny przyklad.

    A co z Tauronem, ktorego debiut nie byl najlepszy? Jezeli brales kredyt itp. to za dobrze nie wyszedles nawet czekajac miesiac.

  7. Gratuluję. Ostatnio sam zainteresowałem się ostatnimi debiutami na GPW. Okazuje się że w ciągu ostatnich 10 lat wszystkie debiuty przynosiły zysk! Najmniej 1%, najwięcej ok 30%! A zazwyczaj coś między 10 a 20%. Brzmi to jak świetny interes gdyby nie ogromne redukcje, które pozwalają zainwestować tylko mały kapitał 🙁

  8. Ja puściłem w środę na otwarciu po 54 – jestem bardzo zadowolony patrząc na cenę obecną. I niestety obawiam się, że kierunek dla GPW już tylko spadkowy.

    1. Ja też właśnie jestem bardzo pocieszony, że mimo tego, że sprzedałem taniej niż np. Ty, to sprzedałem drożej niż wielu innych. 🙂

  9. To jaki telefon w końcu sobie kupiłeś?
    A co do debiutu giełdy to naprawdę takie wzrosty były dużym zaskoczeniem dla praktycznie wszystkich. Mimo wszystko fajnie że zarobiłeś. Aczkolwiek jak sam piszesz debiutów za dużo już nie będzie, więc może warto opracować inną strategię?

    1. Telefon to na razie tajemnica. 😉 Jeśli mi się uda, postaram się skrobnąć jakąś recenzję na przyszły tydzień.

      Co do giełdy to faktycznie czas postawić kolejny krok. Najpierw jednak muszę zrobić coś ze swoją organizacją bo za dużo czasu marnuję na głupoty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Subskrybuj bez komentowania